niedziela, 29 kwietnia 2012

Moja toaletka +fryzura

Hejooo! Dzisiaj niedziela, czas odpoczynku.. A jutro? Poniedziałek, ale za to jaki wyjątkowy poniedziałek! Dlaczego? Bo jest wolny <3 Bynajmniej u mnie w szkole. Mam wolny cały nadchodzący tydzień, sielanka  i nic więcej. Żyć nie umierać ;) Tylko niestety troszkę moje zdrowie popsuło mi plany. Wybieram się na USG itd., ale o tym w notce już po 'odwiedzinach' u lekarza. Opiszę co nie, co o moim zdrowiu i wizycie, dam parę porad tym dziewczynom, które borykają się z tym problemem co ja (dowiecie się później ;p). Dzisiaj, a mianowicie w tej notce chcę Wam przedstawić <niestety na zdjęciach> moją toaletkę. Nie będzie ona dokładnie przeze mnie opisana (będzie to zrobione w filmiku na przełomie maja/czerwca (jak już obiecywałam!). Toaletka nie jest jakaś ekstra fajna, ponieważ w wakacje będę miała remont. Malowanie ścian, nowe meble, lustra w pokoju. Już nie mogę się doczekać! Dodam tak w "nawiasie", że miałam dzisiaj jechać na zakupy, po buty i jakieś szorty, ale rano się źle czułam i postanowiłam dalej spać. Efektem jest moja pobudka po 11 i b. późne śniadanie, a co za tym idzie późny obiad, HAHAA :P. Dobrze, zaczęłam już o toaletce to dalej będę o niej pisać. Jeśli zaciekawi Was jakieś "miejsce" w niej piszcie z chęcią dokładnie je opiszę, zrobię dokładniejsze zdjęcia. Ale po co wstawiać zdjęcia toaletki? Chcę żebyście zobaczyły moje kosmetyki i jak któryś przypadnie Wam do gustu napiszcie wtedy w komentarzu, zdam całą recenzję! Jeśli chodzi o moją biżuterię i tą niebieską półeczkę z szufladkami (zrobię osobny post na te tematy, bo wynikłaby z tego przeogromna notka). Chyba łapie mnie wena, bo czuję, że chcę pisać i pisać, i tak bez końca... No cóż. Zapraszam do oglądania zdjęć. Są one troszkę niewyraźne,  więc postaram się opisać co i jak znajduje się na zdjęciu. Jak już wspomniałam zainteresowane recenzją jakiegokolwiek kosmetyku zapraszam do komentowania!

Tak mniej więcej prezentuje się moja toaletka. Ma ona cztery "piętra" z czego jedno służy do trzymania na nim nóg ;P Po lewej stronie na ścianie wisi tablica korkowa z moją biżuterią (widać kawałek). Nooo, co by tu więcej.. Zapraszam do zdjęć zbliżeniowych ;dd
Te dwa pięterka są tutaj, dzisiaj najważniejsze :P Dodam tylko, że w tym czerwonym pudełeczku, przed niebieską szafeczką z szufladkami, znajdują się wsuwki, kolczyki i pierścionki. A teraz jeszcze większe "zbliżenie" - hahaha, jak to brzmi ;dd
Zaczynamy od lewej strony toaletki ;d A tuuu od góry! Na samej górze leży czarne pudełko, a na nim lusterka. W pudełku znajduje się moja niektóra, bardziej wartościowa biżuteria, którą zdarzy mi się nosić do szkoły lub na jakieś wyjścia. W szufladce z niebieskim uchwytem znajduje się puder w kamieniu, próbki perfum, błyszczyki na lato i dwie pomadki do ust z Nivei. W szufladce o morskim odcieniu uchwytu, co tam się znajduje? Są tam cztery maskary (jedna z nich to mój nowy zabytek, koniecznie muszę Wam go pokazać!), nożyczki do paznokci, pęsetka, dwie temperówki do kredek, do oczu, puder-muss. W szufladce z zółtym uchwytem są błyszczyki, pomadki i szminki. W ostatniej szufladce są cienie do powiek i brokat do ciała. To wszystko z tego zdjęcia.


Są to dwa koszyczki. Jeden duży różowy, a w nim mniejszy fioletowy. W fioletowym znajdują się gumki, spinki i jakieś guziki od ubrań. Po lewej stronie znajdują się jakieś próbki kosmetyków itp. Widać również 3 dezodoranty(2 z Rexony,1 z adidasa), dwie kulki(Rexona), serum do końcówek włosów(Joanna), krem do rąk(Cztery pory roku), krem do ciała z brokatem(Chic), żel do włosów(Chic), puder(Under20) i Voltaren żel.

Środkowy koszyczek. Są w nim dwa zmywacze do paznokci, pilniczek, naklejki na paznokcie, wykałaczki do ozdabiania paznokci i oczywiście lakiery, różnego koloru i różnych firm, np. Astor, Claire's,Safari,Jode,Loreal. :) No i jakiś misiek z przebitymi uszami (ma moje kolczyki, hahaha! :D).

Ostatni duży koszyk. Co w nim jest? Zacznijmy od tyłu. Lakier do włosów z Welli, pianki z Garniera, taki jakby "spryskiwacz" do włosów z.. no jakby serum (nie wiem kurcze jak to nazwać ;/) z Syoss, przeciw wysokim temperaturom, żel do twarzy z Clean&Clear, żel do twarzy z Ziaji nuno, płyn do czyszczenia okularów (nie noszę okularów, ale ten płyn świetnie sprawdza się do czyszczenia szybki w telefonie, aparacie i laptopie, zabrałam go tacie, ehehe ;d), żel do włosów z Garniera, żel do ciała z Joanny Naturia, dwa żele z ziaji tintin (te białe opakowania), tonik z Clean&Clear, tonik z Ziaji nuno, maseczka z glinki do twarzy z Ziaji nuno, krem do twarzy z Ziaji nuno, krem Nivea, chusteczki do demakijażu. :)

Moje kredki w buciku po jakiejś zabawce z Mc, ahahahahhaha :P No co, w życiu trzeba być kreatywnym! ^^ W fioletowym koszyczku po lewej (taki sam jak na gumki itp.) znajdują się waciki i patyczki do uszu.

A oto coś z drugiego pięterka :). Moje dwie czerwone, szczotki, jedna "druciana", kręcona szczotka, prostownica, wymienne wkłady do niej i moja pusta kosmetyczka.



Tak mniej więcej wygląda moja toaletka. Może nie jest bardzo ciekawa, ale mam nadzieję, że coś w niej przykuło właśnie Twoją uwagę! Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś więcej na temat jakiegoś kosmetyku pisz w komentarzu. Zamieszczę post specjalnie dla Ciebie z tym właśnie kosmetykiem oraz recenzję o nim! Śmiało nie bójcie się, ja nie gryzę! 



A dla wytrwałych, którzy przeczytali cały mój wpis mała nagroda w postaci mojej dzisiejszej fryzury! :
Taki koczek c; Pozdrawiam cieplutko ;*


____________________________________________________________________Kaja;d_______________
dzień zażywania Skrzypowity:2
dzień ćwiczeń: 0
ilość wypitej multiwitaminy musującej:1
warzywa owoce dziś: w trakcie jedzenia :)

sobota, 28 kwietnia 2012

Akcja LATO!

Hejoo!

Pogoda bardzo bardzo fajniutka. Dzisiaj bujałam się pół dnia na hamaku przy domu, mrrrr <3 Chociaż nie wolno mi wychodzić na słońce przez lekarstwa, to wyszłam i są tego efekty. Znowu mam 37C gorączki :ccc 
Ale czuję się znacznie lepiej niż wczoraj :P. Gardło już nie boli tak bardzo bo ssę neo-angin, według mnie są to najlepsze tabletki na gardło jakie kiedykolwiek mogłyby być ;d.

Dobra, a teraz coś o tej mojej akcji witaminowo-żywieniowej. Otóż jak już pisałam w poprzedniej notce wielkimi krokami zbliża się lato i większość ciałka będzie odkryta, dlatego trzeba troszkę je odchudzić żeby lepiej wyglądało. Trzeba nad tym niestety troszkę popracować ^^

Na początek witaminy. Codziennie będę brać Skrzypowitę <przez 40dni+10 dni kuracji. Co dwa dni będę pić multiwitaminę musującą. Do tego moje codzienne posiłki będą zawierać więcej warzyw i owoców :). No i mam zamiar zacząć jeść częściej obiady, a z tym u mnie różnie bywa... No cóż, czas pokaże jak mi wyjdzie z tymi moimi cudami w żywieniu ;p

Na drugim miejscu są oczywiście...co? ĆWICZENIA! Co dwa/trzy dni będę biegać 10/15 minut wieczorem o godz. 18:00. Dodatkowo będę wykonywać (już w domu) rowerek w powietrzu przez 10 minut (ponoć to ćwiczenie ładnie "rzeźbi" uda i łydki :)) + codziennie będę robiła tkz. krzesełko <w pozycji siedzącej opierała się o ścianę), pierwszego dnia będę w takiej pozycji 15 sekund - z dnia na dzień będę dokładać po sekundzie ;p

Teraz zamieszczę zdjęcie skrzypowity oraz napiszę Wam spis witamin znajdujących się w niej, cenę itd.. Zdradzę w tajemnicy, że kiedy wzięłam tabletkę dzisiaj (pierwszy raz w moim życiu zażyłam Skrzypowitę) myślałam, że tabletki są po terminie! Okropnie, że tak powiem "śmierdzą" - grzeczniej będzie, jak powiem, że niemiło pachną. Ale data ważności jest do 2013 roku, więc nie ma się co martwić. Jakoś przeżyję te 50 dni z tym "niemiłym" zapachem przez chwilkę ;))

Cena która widnieje na opakowaniu jest nie prawdziwa, tzn. Kosztowała 20.99 zł, ale przed PRZECENĄ -zapłaciłam za nią tak na prawdę prawie 9zł :)))

Na co tak właściwie jest Skrzypowita?
*włosy
*skóra
*paznokcie
<regeneracja włosów>

Oto witaminy jakie zawiera Skrzypowita:
Biotyna,
Witamina B6,
Tiamina,
Ryboflawina,
Kwas pantotenowy,
Witamina A,
Witamina C,
Cynk,
Ekstrakt ze skrzypu polnego,
Ekstrakt z ziela pokrzywy,
PABA,
L-metionina.

Czytałam na forum, że te tabletki na prawdę pomagają. Ciekawe jak będzie ze mną. Za 50 dni zdam Wam dokładną recenzję na temat tego leku ;p


To już wszystko w tej notce, dziękuję za czytanie. Kaja ;*

___________________________________________________________________________________
dzień zażywania Skrzypowity: 1
dzień ćwiczeń: 0
ilość wypitej multiwitaminy musującej: 0
warzywa owoce dziś: zjedzone :)

piątek, 27 kwietnia 2012

Troszkę o czymś i o niczymy ;ppp

Heeeejo! :D
Dzisiaj będzie tak króciutko bez żadnych zdjęć mojego autorstwa itd. 
Może najpierw kilka zdań o dzisiejszym dniu, a później powiem Wam o mojej nowej "AKCJI" ehehhe xd

Dzisiaj był pierwszy dzień po testach gimnazjalnych i wbrew nakazom nauczycieli : "W piątek wszyscy idą do szkoły!" - połowa nie przyszła, w tym też ja. Nie poszłam z czystego lenistwa, lecz dlatego, że od rana miałam <no i dalej mam;/ > stan podgorączkowy 37,3 :cc Do tego b. boli mnie gardło, rano nie mogłam nic powiedzieć -,-. Teraz jest już lepiej :). Jakby tego było mało to zbliża mi się miesiączka.. Bóle piersi, brzucha, głowy. Jednym słowem masakra >_< Dodatkowo wykryłam w swojej lewej piersi jakiś guzek, który okropnie mnie boli... Nie mogę się dosłownie dotknąć! ;( Mam mieć wizytę u p. ginekolog. Troszkę się boję, bo jeszcze nigdy nie byłam u lekarza od takich spraw. Nie wiem, czy to wstyd, że nie odwiedziłam jeszcze ani razu ginekologa, czy dowód na to, że od kilku lat jestem już prawdziwą "kobietką" ? ;) Ehehehe :D



Dobra.. O co chodzi z tą całą moją akcją? Otóż kupiłam sobie skrzypowitę i mam zamiar wziąć się za siebie i zacząć zażywać różne witaminki itd. Opowiem Wam o tym w następnej notce (jutro), bo wtedy zacznę tam odliczanie itd. I od jutra zawsze na końcu notki (oddzielonej paskiem) będzie się znajdowało wymienienie witamin i dni <ile je już zażywam itd> :D Dodatkowo chcę ograniczyć u siebie jedzenie chipsów i słodyczy. Muszę trochę ogarnąć, bo moje uda zaczynają przybierać na wadze! :o A idzie lato i trzeba eksponować piękne i zgrabne ciałko <3.


Kaja ;*

czwartek, 26 kwietnia 2012

OTT - mój dzisiejszy ubiór

Znalazłam swoją starą notkę, która była zapisana i zapomniałam ją b. dawno temu dodać! Jestem mega zadowolona, że się znalazła i moim zdaniem jestem na dobrej drodze do wiosennej odnowy bloga. Oczywiście na razie zamiast filmików będą zdjęcia itd. Bo filmiki pojawią się dopiero w czerwcu.. pod koniec maja może. Jeszcze zobaczę. A teraz zapraszam na notkę chyba z przed 2 miesięcy :o :

OTT -czyli przedstawienie tego, w co jestem dzisiaj ubrana, uczesana i jakie mam akcesoria. Osobiście powiem dzisiaj będzie skromnie, ponieważ nie chciało mi się dobierać dodatków <no oprócz kolczyków> :P


 Spodnie <rurki> fioletowe, z paskiem i dwoma kieszeniami z przodu i z tyłu ;D Firma F&F za ok 70zł. Są bardzo wygodne ;D Skarpetki w różnych odcieniach niebieskiego, "przeplatane" kolorem białym <nie pamiętam gdzie kupiłam, haha xd>. Bluzka z przekreślonym napisem "YOU" zakupiona została w Housie na przecenie na początku wakacji 2011 za 19.90. Jest b. fajna ^^
Bluzę już znacie... <kilka notek w dół>. Dla leni, którym nie chce się przewijać w dół, jest to bluza z Cubusa <ale ceny już nie pamiętam więc myszki  w dłoń! :D>. Fryzura? Zwykły warkocz na bok. Z tyłu "wychodzące" włosy pospinane wsuwkami oraz grzywka zaczesana razem z włosami. :)
kolczyki ze sklepu Claire's koszt: 10 par kolczyków 40 zł. te są akurat z motywem serduszek :))

 

"Odświeżony blog"

Siema tu Kajaaa! :D

Dzisiaj postaram się przedstawić Wam mój pomysł na bloga i to jakie zmiany wprowadzę w nim w niedługim czasie :)

Długo myślałam nad swoim "ja" na blogu i wpadłam na prześwietny pomysł. Mój blog: będzie to połączenie jakby yt i bloga w jednym. Jak niektórzy się domyślają... Będę wstawiać filmiki i pisać notki! Yeeeej świetny pomysł <według mnie>. No dobrze, ale na czym to polega? Filmiki nie będą znajdowały się na YOUTUBE, bo nie chcę żeby ktoś z moich znajomych je znalazł. Będę wstawiała je od razu na bloga z 'pulpitu' ;) Do tego zawsze dodam jakieś swoje trzy grosze pod filmikiem, w notce. Myślę, że pomysł wypali.


Teraz przedstawię Wam moje propozycje na filmiki, które chciałabym żeby się tu znalazły:
robienie fryzur przeze mnie (umiem robić różne warkocze, np zwykłe, dobierane itd.), różnorodne koki, związania włosów, kręcenie, prostowanie, karbowanie.
moja szafa i szafki z ubraniami ( pokażę Wam wszystko od spodni po staniki <ehehe ;p>)
moja toaletka ( pokażę Wam wszystko co znajduje się w mojej toaletce, kosmetyki, przybory do włosów)
moje biurko (cała zawartość biurka wraz z tablicą korkową :P)
moja biżuteria (bransoletki,pierścionki,naszyjniki itd.)
co jest w mojej torebce?
co jest w mojej torbie/ plecaku do szkoły?
co jest w mojej kosmetyczce?
ubieranie (w tych filmikach będę się Wam pokazywać w różnych ciuchach i opowiadać co i jak :))
berry talk'i (będę opowiadać o różnych rzeczach, tych bardzo ciekawych i tych mniej ciekawych ;p)
będę nagrywać filmiki poza domem (np w ogrodzie, na boisku, w sklepach, ogólnie gdzieś na mieście - jeśli będzie mi się udawać ;dd)
oprócz filmików będę wstawiać zdjęcia mojego autorstwa oraz takie, na których pozuję :)


Wyraźcie swoją opinię o tych tematach, które tu wypisałam. Podawajcie swoje propozycje, na pewno skorzystam :)) Co do pokoju pt. "mój pokój" - będę musiała uzgodnić to z rodzicami ;). 

 Kaja ;*







Hej wszystkim!
Z całego serduszka chciałabym Was wszystkich serdecznie przeprosić za moją dość długą nieobecność.
Jak dobrze przyuważyła normal girl nie dodaję postów. Dlaczego? Jest może kilka powodów. Niektóre błahe inne nie. Dzisiaj mam zamiar Was zaskoczyć dwoma notkami ;) A kto wie może jakaś trzecia się nawinie? ^^ 
Żeby blog funkcjonował tak, jak powinien, przede wszystkim AUTORKA bloga powinna być systematyczna. Wiem, że święta nie jestem, ale rok szkolny i nauka gna do przodu. Przecież miałam pisać w weekendy dni wolne itd. Zgadza się! Ale mam tyle na głowie, że nie wyrabiam. Aktualnie skończyłam wizyty <prawie codzienne> u dentysty. Miałam leczone chyba z 9 zębów. Jakaś tragedia T_____T Będę mieć na 100% aparat na dolne zęby, a na górne 85% - na stałe ;/ Mój brat śmieje się, że będę mieć łańcuchy na zębach (oczywiście nie chcę nikogo urazić) hehehe xd. Teraz robi się cieplusio, zbliża się weekend majowy, później mamy wymianę w szkole (moja szkoła tzn część jedzie do Niemiec <ja nie:)>). Później są różne wycieczki itd. Zdradzę Wam też, że byłam na Święta Wielkanocne na weselu u kuzyna. Gdzieś niedaleko Polkowic. Było świetnie, potńcowałam sobie <3 ;). Mam już pomysł na bloga, którego będę prowadzić regularnie. Ale nie zdradzę tego teraz tylko w następnej notce! Do następnej ;*
Ahhaaa! No i bardzo dziękuję mojej czytelniczce normal girl za wsparcie i zapraszam na jej bloga! :


http://lifee-and-fashion.blogspot.com/
 
 Kaja ;d

sobota, 3 marca 2012

urodzinowowow.

Sieeema!

Dzisiaj byłam na zakupach  kupić batony dla klasy z okazji urodzin. 
40 Lion'ów czeko. - chociaż moja klasa liczy 22 osoby+ nauczyciele, z (prawie) drugą częścią, co się stanie to nie mam pojęcia, ale wolę się zabezpieczyć i mieć ich więcej niżby miało ich zabraknąć :P

 Nie wiem co napisać, w końcu za niedługo zegarek pokaże godzinę 00:01 i wtedy będę już starsza o rok i będę miała bliżej do progu dorosłości, tkz. osiemnastki :) Przyznam się, że na świat przyszłam dopiero o godzinie 11:30. ehehehe. Mama mówiła, że śpieszyło mi się na świat. Ludzie zawsze mówili, że z takimi oczami zajdę bardzo daleko.. Ciekawe na ile ich 'przepowiednie' się sprawdzą. Szczerze mówiąc jestem ciekawa mojego przyszłego życia. Zawsze marzyłam, że będę mieć kochającego męża, dzieci, wspaniały dom i wgl. Marzenia się spełniają, a moje w ilu % się spełnią? Zdrowie, miłość, rodzina, przyjaźń - to jest w życiu najważniejsze i tego się trzymajmy. W sumie dlaczego 18 rok życia uważa się za wiek, w którym ludzie powinni decydować samowolnie o swoim życiu? Dlaczego np. nie 16, czy 20? Może dlatego, że życie jest zbyt krótkie? Oczywiście nie chcę nikogo za nic krytykować, za jakieś ustawy, czy coś. Po prostu może znajduje się na to jakaś odpowiedź, tylko za mało żyję na tym świecie i jestem po prostu niedouczona, hihi. Wracając do tego co pisałam, mianowicie: życie jest krótkie. Tak naprawdę nikt nie wie, kiedy nadejdzie jego koniec. Mogłabym umrzeć nawet w tej chwili - pisząc tą notkę, oczywiście nie chciałabym tego. Bo kto chciałby niespodziewanej śmierci? Jak miałam 5-6 lat to płakałam przez kilka dni, że "nie chcę umierać, chcę być nieśmiertelna" oczywiście przeszło mi to i już tak nie płaczę, ale czasami zastanawiam się nad śmiercią. Po prostu tak samo przychodzi i odchodzi. Ponoć jak człowiek myśli o śmierci, to jest to dowodem tego, że dojrzewa lub jest już dojrzały emocjonalnie. Zastanawia mnie teraz, czemu piszę o śmierci, skoro miała być to notka o moich urodzinach?! Jest taka bardzo fajna piosenka i mam dla Was bardzo fajny cytat... "rodzimy się by żyć, żyjemy by umierać" - GrubSon "Na szczycie". Może ten cytat ma sens? Chyba, że ludzie mają na świecie do spełnienia jakąś "misję" ? Tego to już raczej nikt nie wie... ;)

We wtorek/środę dodam post o moich prezentach urodzinowych. Mam nadzieję, że ta krótka, dzisiejsza notka się spodoba.. Zaczynam nagrywać filmiki <recenzje> kosmetyków i niedługo będą tutaj widnieć. Jak na razie  musicie jeszcze troszeczkę poczekać! Papa ;*


Kaja :D

czwartek, 1 marca 2012

Cała ja.

Heeeeeeeejka! 
Dzisiaj taki trochę wpis o moim życiu, o moich myślach. No można powiedzieć, że takie wiadomości ode mnie do Was, zebrane w jednym poście. Nie opowiadałam za bardzo o swoim życiu codziennym, nie piszę tutaj za wiele  o sobie. Jedynie wstawiam jakieś posty o zakupach itp. Chcę to zmienić. Można powiedzieć, że taki troszkę mój pamiętnik, chociaż i tak nie będę wyjawiać tutaj niektórych moich tajemnic. Nazwijmy to takim dziennikiem :) Oczywiście nie zabraknie tutaj postów o zakupach itd. ;P


                    W sumie sama nie wiem od czego zacząć, bo trudno jest się ogarnąć i przelać wszystko na "papier" w jednej chwili. Może zacznę od tego, że w niedzielę <etc. 4.03.2012r.> będę mieć 14 urodziny. Wiek nastoletni zaawansowany, hehe ;) Trochę przez ten trzynasty rok mojego życia wydarzyło. Chłopak, który rzucił mnie w moje urodziny <i nie chcę dość się o tym rozpisywać>, z którym teraz się koleguję  i jest okej. W czerwcu 201 roku na ślubie, a dokładniej na weselu mojego kuzyna, poznałam chłopaka - brata panny młodej. Chociaż był on młodszy ode mnie o rok <99> to dogadywaliśmy się i przetańczyłam z nim pół nocy oraz "poprawiny". Spotykaliśmy się później no i jeszcze trochę wakacje. Można powiedzieć, że byliśmy ze sobą, ale jakoś to nie wypaliło. No przecież zdarzają się i w życiu takie sytuacje. W wakacje przeżyłam tkz. przełom, zmieniłam się w taka można powiedzieć prawdziwą nastolatkę. Modą interesowałam się już wcześniej. Już w  6 klasie chciałam wyglądać "dobrze", ale teraz jeszcze bardziej dbam o swój wygląd. Zmieniłam się też pod względem zachowania, ale również nie obyło się bez "minimalnych" zmian w charakterze. Ze wszystkiego się śmieje, ogólnie mam duuuuuuuże, wręcz ogromne poczucie humoru, mam zbreźne myśli <tkz. skojarzenia>. Jestem wredna do osób, które są wredne w stosunku do mnie. Pyskuje, kłócę się z osobami, które mają do mnie jakieś "wonty" i sprzeciwiają się mojemu zdaniu. Nie dam sobie pluć w twarz, ani doprowadzać do tego, by obrabiano mi dupę za plecami. Nabrałam dużo pewności siebie i bardzo się z tego cieszę. Chociaż w głębi duszy jestem jeszcze troszkę wrażliwa, to jakoś się tego nie boję. Wstydliwość, to chyba moja największa wada - chociaż już z dnia na dzień się przełamuję. No dobra trochę się rozpisałam i w sumie na czym skończyłam opowiadać..? Ah tak, wakacje! No więc po wakacjach zmiana otoczenia, gimnazjum "kotki" i wgl jednym słowem MASAKRA- a jednak nie tak źle. Szybko się zaklimatyzowałam i choć przeżyłam w szkole już niejedną "spinę" czy plotki puszczane na mój temat, to przeżyłam. Aktualnie na temat mojej osoby w szkole jest spokojnie i mam nadzieję, że zostanie tak do końca roku szkolnego. W gimnazjum poznałam swoją nową miłość - u której raczej nie mogę liczyć na nic więcej oprócz przyjaźni. Muszę Wam powiedzieć, że szanuję każdą osobę, jeśli ta szanuje mnie. Szanuję siebie, swoje poglądy, swoje ciało i swoje zdanie. Nie mogę znieść tego, że np. nastolatka się "puszcza"! Jest to dla mnie lekko mówiąc ohydne. Ale o tym kiedy indziej i mam nadzieję, że wypowiem się i na takie tematy. Może nazwę takie posty "Okiem małolaty :)" - OOO świetna nazwa! :D Wracając do tematu... Jak się uczę? Jak na przeciętnego ucznia szkoły ponadpodstawowej. W podstawówce <1-3> zbierałam wyróżnienia za dobre osiągnięcia w nauce, a w 4-6 zawsze na koniec roku, na świadectwie widniał czerwony pasek ze średnią 5.3 . Może i trochę się opuściłam, przyszło lenistwo, zakochanie i inne glupotki, ale w życiu chcę zajść daleko i mam do tego predyspozycje oraz środki, więc chcę, a raczej już wzięłam się za siebie. Uczę się - chociaż z początku może wyglądać, to co najmniej śmiesznie. Jestem 4 uczniem najlepiej uczącym się w klasie na 22 osoby. Moja średnia na półrocze to 4.5 - z czego miałam trzy 3 <chemia,biologia,geografia>. Wiarę pokłada we mnie cała moja rodzina, więc nie mogę po prostu tego tak "schrzanić". W końcu to my tworzymy przyszłość. "My" czyli młode pokolenie. To w nas pokłada się nadzieję, na lepsze jutro. Podsumowując moje (ponad)półroczne życie w gimnazjum +wakacje: zmieniam się. I tego nie uniknie tego chyba żadne dziecko, które zaczyna wędrówkę w dorosłość. Dojrzewam, zmienia się moje ciało i stan psychiczny. Mam nadzieję, że zmieniam się na lepsze i nie będę się przejmować jakimiś błahostkami. Takie podsumowanie powinnam pisać w Sylwestra, a nie teraz - ale przecież każda chwila nie jest zła. Mam nadzieję, że bloga będę prowadzić jak najdłużej i będzie on istniał, i, że kiedyś, kiedy będę miała już kilka lat więcej wrócę do "starszych postów" i przeczytam ten, i napiszę kolejne podsumowanie na podstawie tego. To chyba na tyle. Nie wiem, czy jest tego dużo, czy nie, bo ja tylko piszę. Nawet nie wiem czy to co napisałam ma jakiś sens, no, ale napadła mnie wena. W następnym poście <jutro, sobota> postaram się napisać o mojej przyszłości, mam na myśli mój zawód. A w niedzielę dodam notkę urodzinową!


A teraz lecę robić zadania z j.polskiego i uczyć się na historię!


Kaja ;)

wtorek, 28 lutego 2012

Polecane ;D

Hej wszystkim!
Z początku chciałam przeprosić za moją nieobecność, ale byłam no i w sumie dalej jestem chora.. Siedzę w  domu od czwartku i może to dziwne, powinno być w tym momencie więcej notek, a nie mniej. Otóż jeśli jestem chora nie spędzam połowy czasu na siedzeniu przy laptopie. Skoro jestem chora to się kuruję, to oczywiste. 
Dzisiaj dodam dwie notki.. Zapraszam ;*


_____________________________________________________________________________________
Dziś chcę Wam bardzo serdecznie polecić dwa przewspaniałe blogi! Dziewczyny poznałam na tinychat i wymieniłyśmy się linkami do blogów. Obydwie są bardzo przyjazne i otwarte na nowości ze świata "nowinek". Te dwie dziewczyny prowadzą świetne blogi (chodź jedna dopiero zaczyna, to  i tak jest godna polecenia).
 Oto linki do ich dzieł;


http://lifee-and-fashion.blogspot.com/

http://www.karmelkowelife.blogspot.com/

Myślę, że przypadną Wam do gustu tak jak i mi. Zapraszam do czytania moich  kolejnych notek, ale tak jak i tych osóbek u góry. Piszcie jakie poprawki mogę wprowadzić na blogu, o jakiej tematyce dodawać posty. Chcę dzielić się z Wami tym co najlepsze! Do następnej notki! ;*


Kaja ;D

niedziela, 12 lutego 2012

Zakupy/4

Łuhuhuuh. Siemka! Przepraszam za moją nieobecność ; ) 
Ten weekend miałam <chociaż jeszcze trwa> bardzo pracowity. Piątek zakupy, sobota przemeblowanie pokoju, dzisiaj zakupy. Sporo do opowiedzenia, masa zdjęć i propozycji!

____________________________________________________________________________________

Najpierw zaczniemy od zakupów, następna notka to OTDD. Myślę, że Was nie zanudzę ;*
Zdjęcia wstawię z zakupów piątkowych i dzisiejszych, będzie lepiej i nie trzeba wtedy robić dwóch, osobnych notek. Zaczynajmy!<przepraszam, że nie są jakoś ułożone estetycznie,tzn. kosmetyki, ubrania itd.>

 1. Dwa szale; fioletowy- w jaśniejsze fioletowe paski i różowy-w białe paski. Koszt: 2.99. Zakupione w Carrefour (dzisiaj). Są bardzo milutkie w dotyku i nadają się do noszenia w te zimniejsze dni, jak i cieplejsze. Będę je nosić do topów, jako przykrycie za dużego dekoltu (bo mam i takie bluzki :P). Są dość długie, można je zawinąć 2x wokół szyi, zostaje wolna przestrzeń, a po boku szal jeszcze zwisa.
 2. Peeling myjący z pomarańczą, wygładzający- Joanna. Zakupiony w Tesco, za ok. 4/5 zł. Szczerze mówiąc jeszcze go  nie używałam, chociaż zakupiłam w piątek. Kusi mnie, oj kusi żeby wypróbować. Dzisiaj wieczorkiem przy kąpieli spróbuję, hehe :D Z tylu opakowania jest wszystko dokładnie opisane. Nie będę cytować wszystkiego, tylko to, co według mnie jest najważniejsze:
*oczyszczona i odświeżona skóra
*gładsza i milsza w dotyku
*przyjemnie pachnąca

 3. Płaszczyk o kolorze jaskrawego różu :) Nie jestem jakąś tam Barbie, ani Pokemonem - ale bardzo spodobał mi się kolor i fason. Koszt: 119zł w Tesco, firma F&F. Jestem bardzo zadowolna :)) Aktualnie posiadam płaszczyki w kolorach: fioletowy (który niestety jest już na mnie za mały ;( ), czarny,seledynowy,zielony i różowy <ten>. Zobaczymy jak się sprawdzi na wiosnę! :P
 4. Płyn do kąpieli. Zapach pomarańczowy. Tesco, koszt: ok. 6 zł. Miałam już taki płyn, tylko o innym zapachu: oliwka z mlekiem (czy jakoś tak xd) i nie pamiętam już jaki zapach, ale fioletowa "butelka". Jestem z niego bardzo zadowolona, bo ma przyjemny zapach i powstaje dużo piany w wannie.
 5. Pudełka na kosmetyki itd. Zakupione w Auchan, koszt: "żółte" pudełko- 2.10zł, różowe pudełko 1.11zł (sztuka). Są bardzo fajne i już zajmują miejsce na mojej toaletce :))
 6. Do odważnych świat należy, więc postanowiłam zakupić Rumianek - wyczytałam w internecie, że okłady z rumianku zmniejszają ilość pryszczy. Nie będę robić okładów, ponieważ mam do tego kosmetyki, ale postanawiam pić co 3 dni rumianek i zobaczyć co z tego wyjdzie. Drugą opcją jest zakupienie Bratka i picie go - ponoć pomaga! ;DD Zakupione w Tesco ok. 3zł.
 7. A to tak na osłodzenie życia. U góry, galaretka w cukrze, którą wielbię i żelki z Haribo <3 Guma Orbit truskawkowa, za którą ogromnie przepadam (również arbuzowa) i chipsy Lay's Prosto z pieca <moje ulu.>.
 8. Nie będę opisywać wszystkiego, bo już większość rzeczy z tego obrazka znacie, a więc; zeszyt do geografii (na marginesach są jakby "ściągi" - prace pomocnicze, a z tyłu mapa świata. Kupiony w Carrefour - ceny niestety nie pamiętam ;C  Cyrkiel kreślarski (po prawej str.), myślę, że pomoże mi przy matematyce, koszt: prawie 9zł, Carrefour.
 9. Gazeta Twist, ten numer zawiera dużo plakatów <18> i zawieszkę- sówkę! Udany zakup; kiosk, prawie 4zł.
10. Taka połowa całości, hahahaha! xdd Widać jeszcze moje dwa B-smart'y z KFC kupiłam w piątek, bo byłam głodna; stripsy  i frytki <MNIAM!> :))

poniedziałek, 30 stycznia 2012

wprowadzenie o 'konkursie' & opowiadanie "Natolatki"/2

Hejka! Na wstępie chciałabym przeprosić za niedotrzymanie słowa w związku z dwoma notkami i opowiadaniem.. Zabrakło mi czasu, ponieważ wczoraj musiałam "szykować się" do szkoły! Mam nadzieję, że mi przebaczycie. Jest mi tylko smutno z tego powodu, że nikt nie komentuje żadneej notki i nie wiem czy jest sens pisania. Zastanawiam się nad jakimś konkursem, w którym będą nagrody rzeczowe (zakupię jakieś fajne nagrody i powysyłam) ;). Tylko musicie mi pomóc <napisać w koment.> jakie nagrody proponujecie. Takie max jedna nagroda do 30/40zł. :P No bo w końcu jako  czternastolatka<prawie, do marca już niedaleko! :D xd>, nie mam dużo kasy. Nie no ok. kieszonkowe i jeszcze jakaś kasa z urodzin itd. Więc trochę tego jest, ale umówmy się, że prezenty do 40 złotych. Oczywiście pierwsze 3 miejsca superodjechane nagrodyy, a 4-6 coś się wymyśli. Zobaczę zresztą ile będzie chętnych, bo jeśli mało, to trzeba będzie dla każdego uczestnika coś kupić ;)) Jeżeli dużo to jeszcze pomyślę. Przejdźmy już do opowiadania.

___________________________________________________________________________________
( Usiadłam koło niego, nagle, coś mnie drgnęło. Czy to właśnie teraz? W tym momencie? W powietrzu unosiła się tak jakby magia. Złapał mnie za rękę.
-Muszę ci coś wyznać.. - powiedział
-Ja chyba też.. - powiedziałam cicho, ale chyba tego nie usłyszał )


-Hmmmm? - zapytałam z zaciekawieniem
-Wiesz, że jutro w szkole jest impreza z okazji walentynek, prawda? - odpowiedział
-Eeeeeee... - zatkało mnie, myślałam, że chodzi mu o coś innego. - Wera mi mówiła, ale nie wiem czy idę, a co?
-Nic, tak pytam - puścił moją rękę. - Dlaczego nie wiesz czy idziesz? - zapytał, patrząc mi prosto w oczy
-No bo, słyszałeś co wymyślili.. Trzeba przyjść z jakimś "partnerem" inaczej płaci się po 2zł od osoby - w tym momencie poczułam się dziwnie
-No wiem, dlatego też przyszedłem tu dzisiaj.
Wcale, że nie! Piotrek podobał mi się już od 4 klasy, wtedy kiedy wkroczyłam  (jak to się mówi) w starsze klasy, takie hmmm. bardziej dojrzalsze, ale też głupsze. Nie wiedziałam jak z nim rozmawiać, kiedy odszedł do gimnazjum, rzeczywiście mało się widzieliśmy. Kiedy dołączyłam do niego ( w pewnym sensie) na początku go nie poznałam,dopiero teraz kiedy był u mnie w domu, siedział w pokoju i rozmawialiśmy wiedziałam, że to ten sam Piotrek co kiedyś! Może tylko nieco wyższy i przystojniejszy, niż wcześniej, ale to nie miało znaczenia. 
-Żyjesz? - zapytał przestraszony
-Taaak, zamyśliłam się, sory.. Mówiłeś coś? - odparłam
-Tak, nie,nie,nie .. To znaczy. Pamiętasz dyskotekę końcową, wtedy kiedy byłem w 6 klasie? 
-No.. - odpowiedziałam
TAK! Doskonale to pamiętam.. Wtedy Piotrek zaprosił mnie na dyskotekę, ohh.. Było cudownie, tańczyliśmy chyba najdłużej z "par" na parkiecie, tylko raz Wojtek - kolega Piotrka zrobił odbijanego.
-Czy ty mnie w ogóle słuchasz?!- zapytał wkurzony Piotrek
-Piotruś.. - zaczęłam, a po chwili namysłu uświadomiłam sobie, co powiedziałam
-Piotruś? - w jego wzroku było widać nutkę radości. - No więc, pójdziesz ze mną na tą imprezę? 
-Em...- zaskoczona, wstałam jak oparzona. - Mówisz serio?
-No przecież nie żartuję... -odpowiedział z niechęcią Piotrek. -To jak?
-Jasne! -wrzasnęłam
-Super!
Usiadłam koło niego, wtedy znowu poczułam drganie moich rąk. Wstał:
-Dziękuję
-Za co?- nie wiedziałam o co mu chodzi
-Za wszystko, za to, że jesteś i się nie zmieniasz. Inni postrzegają cię z mojej klasy trochę jako pannę 'puszczalską', ale wiedziałem, że taka nie jesteś
-CO?! Puszczalską?!
-Żartowałem, po prostu cię nie znają. Najbardziej to nie lubi cię Baśka i Olka, gdyby mogły zabijać wzrokiem, to z pewnością już w 6 klasie byłabyś nieżywa.. - stwierdził
-Są zazdrosne, czy jak?
-Dokładnie. Nie rozumiałem dziewczyn, do puki nie poszedłem do gimnazjum, teraz wiem o co wam chodzi
-Fajnie wiedzieć - wstałam
Zbliżył swoją głowę do mojej:
-Jjjj-aa ja... Ja CIĘ KOCHAM - powiedział po cichu i spuścił wzrok na moje śmieszne skarpetki z myszą Miki 
-Wiesz co? - powiedziałam po cichu. - Ja ciebie też i nie mówię tego,dlatego że powiedziałeś mi to ty, tylko podobasz mi się od 4 klasy.. Wiem, wtedy przecież nie ma prawdziwych uczuć, ale ja czułam, że jesteś inny..
Popatrzył na mnie ze zdziwieniem, po jego wzroku widać, że chyba właśnie tego oczekiwał. Do pokoju wparowała Lizka:
-Mama woła na kolację!
-Okej, zaraz - odparłam niechętnie
-UUUUuuuuuuuuuuuuuuuu, coś się kroi! - Elizka buchnęła śmiechem
Piotrkowi zrobiło się głupio, mi zresztą też. Taki smarkacz nie rozumie co to uczucia, choć kiedy byłam w jej wieku, myślałam, że wiem wszystko o wszystkim.
-Zamknij się i przy okazji drzwi! -powiedziałam, chcąc pokazać jej, że to nie jej sprawa
Elizka wyszła, nie zamykając przy tym drzwi. Wstałam zamknęłam je, wtedy Piotrek rzekł:
-Ja idę. Zobaczymy się jutro
-Okej..
-Przyjść po ciebie? -zapytał skromnie
-Może zgadamy się na gadu?
-Okej, około 21:30 będę. Pa - chciał chyba dać mi buziaka w policzek, ale do pokoju wparowała ponownie moja siostra:
-Idziesz czy nie?!
-No już! Tylko odprowadzę kolegę..
Zeszliśmy na dół. Odprowadziłam go do drzwi. Zasiadłam do stołu, zaczęłam jeść kiedy Lizka musiała wtrącić swoje trzy grosze:
-Mamo, a wiesz, że ten co tu był to jest Blanki chłopak?
-Oj przestań.. - powiedziała z rozwagą mama
-Weź się odwal - powiedziałam wściekle patrząc na Elizę
-No juuż dziewczynki, zawsze musicie się kłócić - odezwał się tato, wcześniej pogrążony w jedzeniu kanapki z ogórkiem
Reszta wymiany zdań z Elizą przebiegła spokojnie. Po skończonej kolacji nadszedł czas kąpieli. Jak ja lubię ferie! Wtedy mogę długo siedzieć w wannie, nie myśląc o tym co będzie jutro.
 JUTRO! Właśnie, jutro! Zerwałam się z wanny rozchlapując przy tym wodę. Która godzina?! Spojrzałam na zegarek zawieszony nad drzwiami w łazience : 21:03. Okej. Postanowiłam, że wystarczy na dziś tych rozluźniających kąpieli. Tak się stało, że wyrobiłam się na samą 21:30.
Laptopa nie musiałam włączać, chodził przez cały czas.
Włączyłam GG.
"Piotruś jest dostępny!" - pomyślałam
Blanka.21:31:33
;P



Piotrek.21:32:56sms, dostałaś sms'a?
Blanka.21:32:18nie, a co?



Piotrek.11:02:20nic. nawet nie mam twojego numeru.
O której po ciebie przyjsc?



CDN. ;)

___________________________________________________________________________________
Myślę, że opowiadanie jest okej, ale zostało napisane w styczniu 2011, a mój styl pisania można powiedzieć, że bardzo się wykształcił. Zakończę to opowiadanie na 6 części <w 2011, napisane zostały 4>, a później zacznę pisać od początku swoje własne dość długie <na ok 20/25 części> opowiadanie. Można powiedzieć, że mini książka! Mam nadzieję, że blog będzie moim wspomnieniem na długie, długie lata. To na tyle. Piszcie komentarze, wpisujecie się do księgi gości itd. Do następnej notki! ;* 

Kaja

niedziela, 29 stycznia 2012

Zakupy/3

No siema! Dzisiaj planuję dodać aż dwie notki + drugą część opowiadania, więc będzie co czytać C;
Niektórym kończą się ferie, innym został jeszcze tydzień, a niektórzy dopiero zaczynają. Ja osobiście ferie 2012 uważam za średnio udane ( już jutro idę do szkoły! ;( ). Pierwszym powodem było to, że przed feriami na dyskotece chłopak, a raczej mój kolega wyznał mi, że nic do mnie nie czuje. Załamka, dół, brak chęci do życia. Drugim powodem było moje dwutygodniowe przeziębienie, które jak na złość nadal się utrzymuje!! Udręka -,-
Plusem jest to, że byłam w kinie i na zakupach z moimi przyjaciółkami :)) Miałam iść na lodowisko z rodzicami, ale zrezygnowałam, bo jestem zbyt przeziębiona i nie chcę się doprawić. Zapraszam najpierw do notki zakupowej. Na zakupach byłam dzisiaj, tak wiem niedziela. Jakoś lubię jeździć w niedzielę do sklepów. To tyle z mojej strony. Pod zdjęciami będą znajdować się "króciutkie" wyjaśnienia. To do dzieła!

 1. Buty. Kto by się spodziewał, że kupię sobie nowe buty. Nawet ja jestem zaskoczona o.O Spodobały mi się, trochę przypominają EMU, a trochę kozaki wiązane z tyłu. Zdjęcie po lewej przedstawia buty od przodu, zdjęcie po prawej - od tyłu (mają wiązanie). Są jakby z zamszu :) Kupione w Auchanie za 50 zł - przecenione z 90zł. Myślę, że zakup udany. Zobaczymy jak sprawią się jutro, kiedy będę szła w nich do szkoły! ^^
 A tutaj jeszcze zdjęcia, po lewej - mniej więcej tak wyglądają od środka, są całe wyścielone tym "kożuszkiem" w środku i są bardzo, bardzo mięciutkie! <3 Po prawej prezentuje się bokiem but. Są one zapinane na zamek.
 2. Zakupiłam sobie dwie rzeczy - po prawej stronie. Po lewej, żeby nie było, że kłamię, bo mam już jeden taki żel do twarzy (jest już na wykończeniu). Kupiłam taki drugi, ponieważ sprawdził się w tej roli, jaką ma pełnić. Polecam ;) Co do nowego dezodorantu z Rexony: ładny zapach(fiołka i jabłka), 0% alkoholu, 48h świeżości, świetny "zamek" zabezpieczający. Miałam już kilka dezodorantów z Rexony, ale również Adidasa, Dove itd. lecz moim zdaniem najskuteczniejsze są "perfumy" z Rexony ;)
Za dezodorant dałam prawie 12 zł, za żel również. Kupione na sklepie w Auchanie.
 3. Pierścionek na niebieskim tle: kupiłam go w Claire's za 20 zł, jest na mnie troszeczkę za duży - ale mogę go nosić na niektórych palcach. Jestem bardzo zadowolona. Zawiera on motyw kwiatów i liści, "wyścielanych" małymi świecącymi, sztucznymi diamencikami. Drugi pierścionek, jest złoty - przypomina troszkę obrączkę..;) Ma bardzo ciekawy, a zarazem oryginalny kształt. Jakby "trzy pierścionki" zaplecione w jeden, oczywiście w delikatny sposób.Na środku znajduje się srebro i małe diamenciki lub coś w tym stylu. Nie wiem ile on kosztował, bo dostałam go od mamy.


Jeśli macie jakieś uwagi, propozycje lub pytania wystarczy napisać w komentarzu! ;)))

sobota, 28 stycznia 2012

"Nastolatki"/1

Hej wszystkim! Z związku z tym, że 'zapuściłam' się w pisaniu bloga, mam dla Was niespodziankę. Oto moje opowiadanie (wyszperałam je na starym blogu, który pisałam z koleżanką). Jest to opowiadanie pisane przeze mnie, podzielone na kilka części - niestety nie zdążyłam go dokończyć i kontynuować będę teraz ;) Myślę, że opowiadanie jak najbardziej wpasuje się w klimat, bo w końcu za niedługo Walentynki. Miłego czytania i komentujcie czy dodawać kolejne części i czy wgl. zaczynać kontynuację tego jakże kosmicznego opowiadania. Na początku przedstawię kilku bohaterów (wszystko jest wymyślone).


***
Ja(Blanka) – ponoć jestem uroczą, trzynastoletnią dziewczyną, o blond włosach i dużych niebieskich oczach. Sylwetką nie gardzę, wszystkie koleżanki zazdroszczą mi tego, że jestem chuda i wysoka. Kuzynki twierdziły, że nadaje się na wybiegi jako modelka. Jednak  co do swojej przyszłości mam inne plany.Chcę zostać fotografem. Każdą wolną chwilę poświęcam fotografowaniu otoczenia. Kiedyś dostałam od rodziców jako prezent gwiazdkowy lustrzankę. Od tamtej pory już poważnie myślałam osobie i o tym, że być może zostanie światowej sławy fotografem.Lubię też pozować do zdjęć. Może twierdzenie moich kuzynek się sprawdzi?
Eliza - moja siostra, młodsza o rok. Również wysoka, ale nieco niższa ode mnie. Jej jasnoniebieskie oczy miały w sobie blask jakiego chyba nikt inny na świecie nie posiadał. Eliza była uzdolniona muzycznie, co dawało się odczuć na własnej skórze- szczególnie kiedy miała próby, w całym domu było ją słychać.
Weronika- moja najlepsza przyjaciółka.Zawsze mogę do niej przyjść i wyżalić się jej, zawsze mi pomoże. Co do wyglądu nie chce mi się go opisywać, powiem krótko i zwięźle Wera jest ładna.

                              ***
-Blanka! - usłyszałam głos mamy, która wołała z dołu
-No co znowu?! -odkrzyknęłam zdenerwowana
-Ile razy mam ci mówić, żebyś zabierała swoje rzeczy do pokoju! Wszystko ciągle się pałęta po domu, nic tylko po tobie sprzątać!
-Jaaaaaaasne, a Elizka to święta, nie? - mówiąc to schodziłam po schodach
-No sory, ale ja po sobie sprzątam - wtrąciła się Lizka
-Weź zejdź ze mnie, co ja ci zrobiłam? - zaczęłam marudzić
-AHHAHAHAHAHAHHA, jak mam zejść skoro nie weszłam? Jesteś śmieszna, na prawdę nie rozumiem cię - odpowiedziała siostra
-Dziewczyny! Uspokójcie się, pozabierajcie swoje rzeczy i posprzątajcie pokoje - powiedziała mama wręczając nam nasze szpargały
-Ja nie muszę nic sprzątać mamo, w moim pokoju jest czysto - podlizując się mamie Lizka spojrzała na mnie szyderczym wzrokiem.- Za to u Blanki... To inna historia, wszystko u niej się pałęta, dobrze, że przynajmniej wie gdzie ma komputer!
-Skończ- powiedziałam i pobiegłam po schodach do pokoju.
Może rzeczywiście jest tak jak mówi Elizka? W sumie mogłabym posprzątać pokój, ale nie chce mi się. To trwałoby wieki! Moje myśli mieszały się, jedna strona głowy mówiła mi żebym posprzątała pokój, druga zaś odradzała i to stanowczo. Wreszcie do pokoju wpadła moja mama,a za nią Eliza mówiąc twierdząco:
-I co mamuśka, teraz mi wierzysz?
-Blanka! W tej chwili oddaj mi swojego laptopa i aparat! -krzyknęła mama
-Żartujesz?! - wrzasnęłam
-Nie, przecież jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się żartować -odpowiedziała mama, a na jej twarzy pojawił się wredny uśmiech
-Nie oddam ci tego! 
W tym czasie, kiedy trwała moja wymiana zdań z mamą, Elizka przebrnęła przez stertę brudnych ubrań i zabrała laptopa pod pachę. Następnie zaczęła szperać w szafce gdzie trzymałam aparat i powiedziała:
-Gdzie twoja lustrzanka?
-A ty młoda, czego tu szukasz? Przecież to nie twoje, nie interesuj się -odpowiedziałam szybko i zwięźle
-Eliza! Przecież nie kazałam ci szperać w jej rzeczach, jakbyś się czuła kiedy to by ona szperała u ciebie w pokoju?! -stanęła w mojej obronie mama
-Nie wiem.. - Elizce najwyraźniej zrobiło się głupio. Odłożyła laptopa i wyszła
-Mamoo... - zaczęłam. - Posprzątam pokój, właśnie chciałam to zrobić, ale wyprzedziłaś mnie z Lizą - zaczęłam odgrywać swoją teatralną rolę zabiedzonej dziewczynki, na którą zawsze mama nabierała się.
-Skoro tak mówisz... Sprawdzę pod wieczór jak ci poszło - mówiąc te słowa wyszła z pokoju
-Drzwi! - krzyknęłam, lecz było już za późno. Mama stała na schodach.
Podeszłam i zamknęłam drzwi. Zaczęłam sprzątać. To był jakiś koszmar! Sprzątałam prawie sześć godzin. Początek tych ferii nie zapowiadał się zbyt kolorowo.
-Blanka! -usłyszałam ponowny głos mamy
"Znowu to samo?!" - pomyślałam i zeszłam na dół
-Kolega do ciebie..- powiedziała trochę zmieszana mama, a Lizka stała w kuchni i śmiała się
-Kolega? - zapytałam zdziwiona i poszłam do ganku. - Piotrek?!
-No cześć - odpowiedział mi
-Jak to... Co ty tu robisz?- słowa zaczęły mi się plątać.
Piotrek jest najprzystojniejszym gimnazjalistą w szkole. Chociaż chodzę do pierwszej gimnazjum, a on do drugiej, to kilka razy mijaliśmy się na przewie. Być może to normalne, chociaż.. Przecież gimnazjum jest duże. Trudno..
-No stoję.. Nie widać? - odpowiedział i uśmiechnął się do mnie
-Widać, wejdziesz? - zapytałam
-Chętnie -odparł po czym ściągnął kurtkę buty.
-Chodźmy do pokoju - powiedziałam porozumiewawczo do mojego 'kolegi'
-Okej, prowadź
Zaprowadziłam go do pokoju po czym powiedziałam, że idę po coś do picia.
-Córcia, kto to? - zapytała mnie po cichu mama w kuchni
-Piotrek, kolega z gimnazjum - powiedziałam
-Jasne, że kolega - buchnęła śmiechem Lizka 
-Weź ty się lepiej przymknij -( można powiedzieć, że) odwarknęłam jej i poszłam na górę w stronę mojego pokoju ze szklankami z piciem i ciastkami.
-Co jest? - zapytałam Piotrka stawiając na stoliku picie i ciastka
-Nic.. Chciałbym pogadać -odpowiedział tajemniczo
-No więc?
-Dzisiaj walentynki, a, że mamy ferie, chciałbym ci coś dać - mówiąc to do mnie, wyciągnął z bluzy malutkie pudełeczko.
Serce zaczęło bić mi jak oszalałe, nie wiedziałam co mu powiedzieć. Skoro to prezent na walentynki, to co ja mu dam?! Chwila, przecież mama kupiła mi miśka dla jakiegoś chłopaka z klasy...
-Tak? - zapytałam drżącym głosem
Podszedł do mnie, czuć było, że jest równie zdenerwowany jak ja. Otworzył pudełeczko,  moim oczom ukazał się piękny naszyjnik z literką "B" - prawdopodobnie jak "Blanka".
-Mogę ci go założyć? - spytał
-Jasne.. - odpowiedziałam. -Dziękuję, też mam coś dla ciebie..
Podniosłam włosy do góry, zapanowała cisza. Słychać było nawet zapinanie naszyjnika na mojej szyi. Podeszłam do biurka, wzięłam torebkę, w której był miś.
-To dla ciebie -powiedziałam
-Dziękuję - uśmiechnął się Piotrek
-Jest piękny - powiedziałam patrząc na zawieszony na mojej szyi naszyjnik.
Usiadłam koło niego, nagle, coś mnie drgnęło. Czy to właśnie teraz? W tym momencie? W powietrzu unosiła się tak jakby magia. Złapał mnie za rękę.
-Muszę ci coś wyznać.. - powiedział
-Ja chyba też.. - powiedziałam cicho, ale chyba tego nie usłyszał

                                        CDN. =)

sobota, 7 stycznia 2012

Zakupy/2

Hejka!!
Od razu Wam powiem, że jeżeli zastanawiacie się kiedy pójść na zakupy po jakieś wystrzałowe ciuszki, to lećcie do sklepów jak najszybciej! Otóż trwa wyprzedaż ciuchów i są obniżki cenowe nawet do 80 % :)) 
Tylko jedna uwaga, nie ruszajcie się z domu na zakupy same, zabierzcie ze sobą jakiegoś towarzysza, obojętnie czy będzie to koleżanka, mama, kolega, kuzynka itd. ważne żeby ktoś nam towarzyszył przy staniu w nudnych kolejkach do kas. Osobiście najdłużej stałam w kolejce w Calzedonii, bo aż 30 minut.. ;)
Zapraszam na obejrzenie moich ,,łupów,, ! ;D
 
 

1. Czarna bluza, rozpinana, z kapturem. Z przodu jest namalowane "połamane" serce. Z tyłu jest napis: I </3 Mornings, czyli "Nienawidzę poranków". Bluza ma rozmiar M - wybrałam większą, chociaż noszę XS, ponieważ lubię luźne bluzy ^^  Oczywiście wielbię ten napis! ;* Zapłaciłam za nią 64,50 zł = przed przeceną kosztowała 129,90. Czyli się opłacało! :))

 2. Granatowa bluza, zakładana przez głowę, z kapturem. Z przodu napis "Sunday", z tyłu "Love" - chyba nie trzeba go nikomu tłumaczyć :) Za bluzę dałam 49,50 z 99,90 ;) Również się opłacało! Jest to rozmiar S.

 3. Tej bluzy nie kupiłam na przecenie... Niestety, kiedy wyszła nowa seria, akuratnie robiłam zakupy i wpadłam do Cubusa i kupiłam ją. Wydałam 99,90 zł. Rozmiar S. Z przodu napis LOVE, z tuły: <3 365 days, czyli KOCHAM 365 dni w roku. :)) Raczej opłacało mi się ją kupić przed wyprzedażami, ponieważ nigdzie jej teraz nie widzę.
Dla niedowiarków dodaję metki bluz, które kupiłam w "Cubusie" :)
 
 

 4. Gumki do włosów, 12 sztuk - 4,99 zł. Opłaca się i to jeszcze jak! Dodatkowo, miałam już pełno tych gumek i powiem szczerze, że są dobre, bo się nie rozrywają :)
5. Bluzka z długim rękawem, kolor taki mocno różowy,-jasno czerwony. Koszt ok 12/13 zł. Oczywiście z przeceny, bez przeceny kossztowałby pewnie +30 zł. Kupiony w Calzedonii, rozmiar S :) Będę ją ubierać np, do koszuli z długim rękawem, oczywiście wtedy kiedy będzie odpowiednia pogoda ;P

 6. Granatowy sweterek, rozmiar S ;) Kupiony również w Calzedonii, za ok 8/9 zł, również przeceniony. Bez przeceny kosztowałby gdzieś z 25 zł. Świetnie nadają się do niego długie (modne teraz) naszyjniki! Ma średni dekolt, nadający się dla nastolatek! :D
 

7. Stanik z Calzedonii, koszt: prawie 20 zł. Rozmiar nieistotny, ale powiem Wam, że jest ich bardzo dużo, od najmniejszych po te największe. Osobiście urzekła mnie teraz bielizna z tamtego sklepu :)

8. Zakupiłam również chusteczki w pudełku, 150 sztuk, za ok 3 zł. Postawiłam je na szafce nocnej przy biurku :)



To dziś na tyle. Zakupy uważam za udane ;*

Jeśli macie jakieś pytania, śmiało pytajcie! Jeśli macie jakieś uwagi, śmiało zgłaszajcie! Jeśli macie jakieś prośby, śmiało proście! Jeśli macie  jakiś problem, śmiało piszcie!
 Jeżeli nie zgadzacie się z moją opinią i macie inne zdanie na ten temat, piszcie - z chęcią poczytam. Ślijcie pomysły na kolejne posty itd.

piątek, 6 stycznia 2012

Codzienny makijaż

 Heeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeej!
Oto notka o moim "codziennym" makijażu", chociaż nie należę do osób, które nie wyjdą bez tapety z domu. Jeśli nie widzę potrzeby malowania się, nie robię tego. Jednak pozwoliłam sobie wstawić tutaj plan czynności jakie wykonuje, jeśli zajdzie taka potrzeba. Od razu mówię, że nie robię z siebie starej maleńkiej, bo makijaż jaki wykonuję, podoba się mojej babci i mamie -  to znaczy, że go akceptują, a to chyba najważniejsze :) Do szkoły używam tylko tuszu do rzęs i fluidu (jeżeli widzę jakiegoś intruza), usta smaruję błyszczykiem tylko przed wyjściem ze szkoły. W szkole nie "nanoszę" poprawek!





1. Pierwsze co robię zaraz po umyciu zębów i przemyciu twarzy wodą, to punktowe posmarowanie pryszczy, wytrysków itd. fluidem z Under Twenty, kolor piaskowy 01. Szczerze mówiąc mam go już jakiś miesiąc? Coś koło tego, no i mogę stwierdzić, że moja cera lepiej ma się bez niego, tzn. po użyciu tego fluidu mam więcej pryszczy. Aktualnie nie używam go już  +3tygodnie i nie widać żadnych pryszczy (to również zasługa żelu z C&C :)).

2. Kredki do oczu - nie używam ich za często, ponieważ na razie nie widzę aż tak wielkiej potrzeby. Jeśli jest jakaś wycieczka, impreza szkolna, domówka, święta lub jakaś inna okazja, oczywiście korzystam z nich. Zazwyczaj w moich rękach znajduje się srebrna kredka (widoczna na obrazku). Czarnych i kolorowych używam bardzo rzadko.

3. Tusz do rzęs- aktualnie posiadam trzy, ale na zdjęciu widoczne są dwa. Powód? Tamtego trzeciego praktycznie nie używam, chociaż powinnam napisać, że mam cztery tusze, ponieważ ten jeden składa się z dwóch szczoteczek i zawiera dwa tusze. Jeden czarny, drugi srebrny ze świecącymi drobinkami :)
Mam długie i czarne rzęsy, ale przyzwyczaiłam się już do tuszu i maluję się nim codziennie (nie licząc dni wolnych od szkoły itd). Pierwszy tusz widoczny na obrazku, to maskara z Claire's - wydłużająca(koszt prawie 20zł). Jestem z niej bardzo zadowolona, nie sypie się, nie rozmazuje i utrzymuje się cały dzień, a nawet w nocy (śpiąc)!
Druga maskara, to maskara z gazetki. Byłam przekonana, że będzie dobra, ponieważ kilka rzeczy które posiadam są z gazetek i nawet nieźle się mają. Niestety z tą jest inaczej. Jedyne co mi się podoba w tym tuszu, oprócz nazwy "Nola"(koszt razem z gazetką prawie 5 zł), to zapach - mi pachnie jabłkami :) Minusów ma bardzo dużo... Osypuje się przy otwieraniu i "nakładaniu" na rzęsy, rozmazuje się, pozostawia smugi na powiekach, bardzo długo schnie.

4. Jest to szczoteczka do rzęs i brwi :) Po lewej strony do rozdzielania rzęs, po prawej do ,,czesania,, brwi.
Przywiozła mi ją moja ciocia z Niemiec. Jest bardzo przydatna i pożyteczna. Zawsze rano i wieczorem układam nią brwi, a rzęsy rozdzielam po nałożeniu tuszu.

5. Błyszczyki :) Kiedyś nie byłam ich zwolenniczką, ale cóż człowiek się zmienia. Prawdopodobnie na lepsze. Posiadam więcej błyszczyków i pomadek, ale tych trzech używam najczęściej.
   1. Beauty Girl - błyszczyk z gazetki, mam jeszcze takie dwa. Używam ich w cieplejsze dni, chociaż nadają się na każdą porę roku. Ma śliczny zapach i smak, nadaje ustom lekkiego połysku oraz lekko różowy kolor. W wakacje 2011 nigdzie nie wyszłam bez niego z domu! :D
   2. Nivea fruity shine, truskawka. Zakupiłam ją przed wakacjami/w wakacje 2011. Używam jej zazwyczaj wtedy, kiedy mam zaschnięte, bądź popękane usta. Nie nadaje się - według mnie - do użytku codziennego, ponieważ nadaje ustom zbyt czerwony kolor, ale ma też trochę mdlący zapach i smak. Staram się nią smarować usta również na noc, by rano były gładkie! (:
   3. Błyszczyk w ,,pudełku,, - mam ich kilka, również z gazetki i szczerze powiem, że nawet nieźle barwią usta. Nie używam ich zbyt często, ale jeśli zapodzieją mi się błyszczyki spod nr 1 i 2, z chęcią po nie sięgam.

5. Zmywanie nadmiaru "tapety". Jeśli mój makijaż można nazwać tapetą, to ciekawe jak inne laski nakładające 3 cm pudru itd, można nazwać?! Dobrze, nie o tym mowa. Jeżeli zdarzy mi się, że tusz się osypie lub źle nałożę fluid, z pomocą przychodzi mi tonik z C&C. Szybko usuwa kosmetyk i nie zostawia zaczerwień. Natomiast makijaż zmywam specjalnymi chusteczkami do demakijażu :))


Jeśli macie jakieś pytania, śmiało pytajcie! Jeśli macie jakieś uwagi, śmiało zgłaszajcie! Jeśli macie jakieś prośby, śmiało proście! Jeśli macie  jakiś problem, śmiało piszcie!
 Jeżeli nie zgadzacie się z moją opinią i macie inne zdanie na ten temat, piszcie - z chęcią poczytam. Ślijcie pomysły na kolejne posty itd. 

niedziela, 1 stycznia 2012

Takie tam ;))

Agh!!! -,-

Po dodaniu notki o pielęgnacji chciałam dodać notkę o moim codziennym makijażu.
Napisałam wstęp, wkleiłam zdjęcia, napisałam recenzje itd.  i klapa! Coś przycisnęłam i wszystko mi się wykasowało, omyłkowo wcisnęłam literę "m" - taka notka mi się zapisała. Szukałam w archiwum, niestety na darmo. Wkurzyłam się, dlatego nic nie dodawałam, aż do dzisiaj. Notki, które miały się pojawić dnia 28.12 pojawią się w tym tygodniu, ale na pewno nie dzisiaj (: 


Na Sylwestra nigdzie nie poszłam, bo troska moich rodziców jest bardzo, bardzo wielka. Za to, za rok szykuje się coś dobrego. Hmm... Od połowy stycznia zaczynają mi się ferie, więc znowu sielanka i spanie do 13...W ferie mam zamiar jechać do kina i na zakupy z koleżankami oraz na łyżwy. Może gdzieś wyciągnę rodziców na weekend - Karpacz? Zielona Góra? Trzeba pomyśleć! Oby śniegu nasypało, bo ferie bez śniegu, to tak jak... Spaghetti bez sosu :) 

Na jutro mam lekturę "Zemsta" , o tyle dobrze, że ktoś powiadomił mnie w przerwie świątecznej i zdążę przeczytać streszczenie. Na prawdę nie wiem co robiłam na lekcji, że nie słyszałam na kiedy nauczycielka zapowiada lekturę! *.*

Taka trochę chaotyczna notka dzisiaj będzie, ale każdego po trochu i wyjdzie niezła "lekturka" na dziś.

Nie wiem czy się Wam chwaliłam, ale jeśli na koniec roku nie będę miała żadnej 3- tylko same 4 i 5 dostanę psa, maltańczyka, o którym marzę od kilku lat! Pieska obiecał mi brat, natomiast z rodzicami mam inną umowę ^^ Jeżeli będę mieć czerwony pasek i zadowalającą ich średnią, to może strzelą mi jakiś aparacik, lustrzankę albo co tam będę chciała! :D

W sumie to nie mogę doczekać się ferii, ale najpierw będę musiała przeżyć wywiadówkę semestralną...
Wiem, że mam (NA PEWNO) dwie 3; bio,geo. Co z resztą przedmiotów, tego nie wiem, ale nie będzie chyba aż tak tragicznie. W drugim półroczu się przyłożę, obiecuję to nie tylko swoim rodzicom, braciom, rodzinie, czy Wam, ale też sobie. :)

No dobra, lecę wcinać czekoladę z Wedla i oglądać jakieś filmy w tv, w końcu to ostatni dzień przerwy świątecznej! Siju ;*

PS. Dawajcie jakieś pomysły na notki! :)