Hejka! Na wstępie chciałabym przeprosić za niedotrzymanie słowa w związku z dwoma notkami i opowiadaniem.. Zabrakło mi czasu, ponieważ wczoraj musiałam "szykować się" do szkoły! Mam nadzieję, że mi przebaczycie. Jest mi tylko smutno z tego powodu, że nikt nie komentuje żadneej notki i nie wiem czy jest sens pisania. Zastanawiam się nad jakimś konkursem, w którym będą nagrody rzeczowe (zakupię jakieś fajne nagrody i powysyłam) ;). Tylko musicie mi pomóc <napisać w koment.> jakie nagrody proponujecie. Takie max jedna nagroda do 30/40zł. :P No bo w końcu jako czternastolatka<prawie, do marca już niedaleko! :D xd>, nie mam dużo kasy. Nie no ok. kieszonkowe i jeszcze jakaś kasa z urodzin itd. Więc trochę tego jest, ale umówmy się, że prezenty do 40 złotych. Oczywiście pierwsze 3 miejsca superodjechane nagrodyy, a 4-6 coś się wymyśli. Zobaczę zresztą ile będzie chętnych, bo jeśli mało, to trzeba będzie dla każdego uczestnika coś kupić ;)) Jeżeli dużo to jeszcze pomyślę. Przejdźmy już do opowiadania.
( Usiadłam koło niego, nagle, coś mnie drgnęło. Czy to właśnie teraz? W tym momencie? W powietrzu unosiła się tak jakby magia. Złapał mnie za rękę.
-Muszę ci coś wyznać.. - powiedział
-Ja chyba też.. - powiedziałam cicho, ale chyba tego nie usłyszał )
-Hmmmm? - zapytałam z zaciekawieniem
-Wiesz, że jutro w szkole jest impreza z okazji walentynek, prawda? - odpowiedział
-Eeeeeee... - zatkało mnie, myślałam, że chodzi mu o coś innego. - Wera mi mówiła, ale nie wiem czy idę, a co?
-Nic, tak pytam - puścił moją rękę. - Dlaczego nie wiesz czy idziesz? - zapytał, patrząc mi prosto w oczy
-No bo, słyszałeś co wymyślili.. Trzeba przyjść z jakimś "partnerem" inaczej płaci się po 2zł od osoby - w tym momencie poczułam się dziwnie
-No wiem, dlatego też przyszedłem tu dzisiaj.
Wcale, że nie! Piotrek podobał mi się już od 4 klasy, wtedy kiedy wkroczyłam (jak to się mówi) w starsze klasy, takie hmmm. bardziej dojrzalsze, ale też głupsze. Nie wiedziałam jak z nim rozmawiać, kiedy odszedł do gimnazjum, rzeczywiście mało się widzieliśmy. Kiedy dołączyłam do niego ( w pewnym sensie) na początku go nie poznałam,dopiero teraz kiedy był u mnie w domu, siedział w pokoju i rozmawialiśmy wiedziałam, że to ten sam Piotrek co kiedyś! Może tylko nieco wyższy i przystojniejszy, niż wcześniej, ale to nie miało znaczenia.
-Żyjesz? - zapytał przestraszony
-Taaak, zamyśliłam się, sory.. Mówiłeś coś? - odparłam
-Tak, nie,nie,nie .. To znaczy. Pamiętasz dyskotekę końcową, wtedy kiedy byłem w 6 klasie?
-No.. - odpowiedziałam
TAK! Doskonale to pamiętam.. Wtedy Piotrek zaprosił mnie na dyskotekę, ohh.. Było cudownie, tańczyliśmy chyba najdłużej z "par" na parkiecie, tylko raz Wojtek - kolega Piotrka zrobił odbijanego.
-Czy ty mnie w ogóle słuchasz?!- zapytał wkurzony Piotrek
-Piotruś.. - zaczęłam, a po chwili namysłu uświadomiłam sobie, co powiedziałam
-Piotruś? - w jego wzroku było widać nutkę radości. - No więc, pójdziesz ze mną na tą imprezę?
-Em...- zaskoczona, wstałam jak oparzona. - Mówisz serio?
-No przecież nie żartuję... -odpowiedział z niechęcią Piotrek. -To jak?
-Jasne! -wrzasnęłam
-Super!
Usiadłam koło niego, wtedy znowu poczułam drganie moich rąk. Wstał:
-Dziękuję
-Za co?- nie wiedziałam o co mu chodzi
-Za wszystko, za to, że jesteś i się nie zmieniasz. Inni postrzegają cię z mojej klasy trochę jako pannę 'puszczalską', ale wiedziałem, że taka nie jesteś
-CO?! Puszczalską?!
-Żartowałem, po prostu cię nie znają. Najbardziej to nie lubi cię Baśka i Olka, gdyby mogły zabijać wzrokiem, to z pewnością już w 6 klasie byłabyś nieżywa.. - stwierdził
-Są zazdrosne, czy jak?
-Dokładnie. Nie rozumiałem dziewczyn, do puki nie poszedłem do gimnazjum, teraz wiem o co wam chodzi
-Fajnie wiedzieć - wstałam
Zbliżył swoją głowę do mojej:
-Jjjj-aa ja... Ja CIĘ KOCHAM - powiedział po cichu i spuścił wzrok na moje śmieszne skarpetki z myszą Miki
-Wiesz co? - powiedziałam po cichu. - Ja ciebie też i nie mówię tego,dlatego że powiedziałeś mi to ty, tylko podobasz mi się od 4 klasy.. Wiem, wtedy przecież nie ma prawdziwych uczuć, ale ja czułam, że jesteś inny..
Popatrzył na mnie ze zdziwieniem, po jego wzroku widać, że chyba właśnie tego oczekiwał. Do pokoju wparowała Lizka:
-Mama woła na kolację!
-Okej, zaraz - odparłam niechętnie
-UUUUuuuuuuuuuuuuuuuu, coś się kroi! - Elizka buchnęła śmiechem
Piotrkowi zrobiło się głupio, mi zresztą też. Taki smarkacz nie rozumie co to uczucia, choć kiedy byłam w jej wieku, myślałam, że wiem wszystko o wszystkim.
-Zamknij się i przy okazji drzwi! -powiedziałam, chcąc pokazać jej, że to nie jej sprawa
Elizka wyszła, nie zamykając przy tym drzwi. Wstałam zamknęłam je, wtedy Piotrek rzekł:
-Ja idę. Zobaczymy się jutro
-Okej..
-Przyjść po ciebie? -zapytał skromnie
-Może zgadamy się na gadu?
-Okej, około 21:30 będę. Pa - chciał chyba dać mi buziaka w policzek, ale do pokoju wparowała ponownie moja siostra:
-Idziesz czy nie?!
-No już! Tylko odprowadzę kolegę..
-No już! Tylko odprowadzę kolegę..
Zeszliśmy na dół. Odprowadziłam go do drzwi. Zasiadłam do stołu, zaczęłam jeść kiedy Lizka musiała wtrącić swoje trzy grosze:
-Mamo, a wiesz, że ten co tu był to jest Blanki chłopak?
-Oj przestań.. - powiedziała z rozwagą mama
-Weź się odwal - powiedziałam wściekle patrząc na Elizę
-No juuż dziewczynki, zawsze musicie się kłócić - odezwał się tato, wcześniej pogrążony w jedzeniu kanapki z ogórkiem
Reszta wymiany zdań z Elizą przebiegła spokojnie. Po skończonej kolacji nadszedł czas kąpieli. Jak ja lubię ferie! Wtedy mogę długo siedzieć w wannie, nie myśląc o tym co będzie jutro.
JUTRO! Właśnie, jutro! Zerwałam się z wanny rozchlapując przy tym wodę. Która godzina?! Spojrzałam na zegarek zawieszony nad drzwiami w łazience : 21:03. Okej. Postanowiłam, że wystarczy na dziś tych rozluźniających kąpieli. Tak się stało, że wyrobiłam się na samą 21:30.
JUTRO! Właśnie, jutro! Zerwałam się z wanny rozchlapując przy tym wodę. Która godzina?! Spojrzałam na zegarek zawieszony nad drzwiami w łazience : 21:03. Okej. Postanowiłam, że wystarczy na dziś tych rozluźniających kąpieli. Tak się stało, że wyrobiłam się na samą 21:30.
Laptopa nie musiałam włączać, chodził przez cały czas.
Włączyłam GG.
"Piotruś jest dostępny!" - pomyślałam
Blanka.21:31:33;P
Piotrek.21:32:56sms, dostałaś sms'a?
Blanka.21:32:18nie, a co?
Piotrek.11:02:20nic. nawet nie mam twojego numeru.
O której po ciebie przyjsc?
CDN. ;)
___________________________________________________________________________________
Myślę, że opowiadanie jest okej, ale zostało napisane w styczniu 2011, a mój styl pisania można powiedzieć, że bardzo się wykształcił. Zakończę to opowiadanie na 6 części <w 2011, napisane zostały 4>, a później zacznę pisać od początku swoje własne dość długie <na ok 20/25 części> opowiadanie. Można powiedzieć, że mini książka! Mam nadzieję, że blog będzie moim wspomnieniem na długie, długie lata. To na tyle. Piszcie komentarze, wpisujecie się do księgi gości itd. Do następnej notki! ;*
Kaja
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz